Mikrodawkowanie staje się modne, ale czy rzeczywiście działa?

Psychodeliki wróciły z podziemia i przeżywają swój renesans wchodząc na salony. Dziś jednak rzadziej odbywa się z ich pomocą intensywne podróże psychodeliczne (tripy) jak Steve Jobs  który opowiadał czasem swoim znajomym, że kilkukrotnie zażyte w młodości LSD było dla niego wielkim, pozytywnym, zmieniającym życie doświadczeniem i jest zadowolony, że spróbował tej substancji. Kto wie, gdyby nie LSD, może świat nigdy nie miałby okazji dotknąć iPhone’a i iPada?

Dziś jednak modne staje się mikrodawkowanie które nie daje uzytkownikowi tak intensywnych doznań.

Mikrodawkowanie - co to jest ?

Mikrodawkowanie polega na przyjmowaniu niewielkich dawek.

Dawka substancji takiej jak psylocybina lub LSD powinna wynosić tylko około jednej dwudziestej do jednej dziesiątej  dawki potrzebnej do intensywnych przeżyć, zgodnie z badaniami dr Jamesa Fadimana. To 5 do 10 mikrogramów LSD lub 0,1 do 0,4 grama grzybów psylocybinowych. Ponieważ osobiste tolerancje różnią się, dokładna ilość może się różnić między osobami.

Mikrodawkowanie

Ogólny wniosek tych, którzy próbowali mikrodozowania, jest taki, aby nie robić tego codziennie. Psycholog, eksperymentator psychodelików i autor książki„The Psychedelic Explorer’s Guide: Safe, Therapeutic, and Sacred Journeys” (Przewodnik odkrywcy psychodelików: Bezpieczne, terapeutyczne i święte podróże),dr James Fadiman zaleca trzydniowy cykl. Dawkę należy przyjąć pierwszego dnia, a następnie drugiego i trzeciego dnia przerwa  , kolejna dawkę zażyć czwartego dnia ,aby nie budować tolerancji. Nacisk kładziony jest również na  prowadzenie dzinnika i  zwracanie uwagi na to, jak twoje ciało sobie z tym radzi.

Ważne jest jednak, aby pamiętać, że przeprowadzono niewiele badań na ten temat i nadal nielegalne jest kupowanie magicznych grzybów lub LSD w wielu krajach europejskich w tym w Polsce.

Podczas gdy psylocybina, powszechnie znana jako „grzyby” lub magiczne grzyby, oraz LSD są obecnie najpopularniejszymi formami, Trzecia Fala wymienia również konopie indyjskie, ayahuaskę, meskalinę i DMT jako możliwe substancje do mikrodawkowania.

Ludzie, którzy próbowali mikrodozowania, twierdzą, że zwiększa to ich kreatywność, a inni twierdzą, że poprawia ich nastrój.

Steve Jobs mówił o korzyściach, jakie czerpał z mikrodozowania.

Steve Jobs, współzałożyciel i poprzedni dyrektor generalny Apple Inc., otwarcie mówił o swoich doświadczeniach z LSD. „Zażcie LSD było głębokim doświadczeniem, jedną z najważniejszych rzeczy w moim życiu.”

Według Jobsa, użycie LSD przyczyniło się do jego uproszczonej estetyki projektowania inspirowanej Zen dla produktów i opakowań Apple. Jego przyjaciel i wczesny pracownik Apple Daniel Kottke ujawnił, że chociaż Jobs najwyraźniej zaprzestał tej praktyki po uruchomieniu Apple,nawyk LSD zmarłego twórcy został przejęty przez kreatywne umysły Doliny Krzemowej.

 

Dla osób z przepełnionymi harmonogramami w środowiskach technologicznych i  startupowych, mikrodozowanie jest postrzegane jako sposób na bycie o krok przed innymi , poprzez zwiększenie kreatywności 

Inni, na przykład w kalifornijskiej Dolinie Krzemowej, twierdzą, że mikrodozowanie czyni je bardziej produktywnymi.

Chociaż brakuje badań naukowych potwierdzających działanie mikrodozowania, przeprowadzono znaczące badania nad wpływem psychodelików.

Dwa z najbardziej płodnych badań nad psylocybiną, jedno przeprowadzone przez naukowców z Johns Hopkins University, a drugie, na NYU okazały się obiecujące. W obu badaniach pojedyncza dawka leków psychedelicznych wydaje się łagodzić objawy niektórych z najczęstszych i najtragiczniejszych chorób mózgu, w tym depresji.

Dalsze badania wykazały, że psylocybina znacznie zmniejsza lęk u pacjentów z chorobami zagrażającymi życiu, takimi jak rak,  oraz że MDMA (ecstasy) poprawia wyniki u osób cierpiących na PTSD.

Badania nad mikrodozowaniem są wciąż  rzadkie , kilka rozpoczęto w 2020r , dotyczą mikrodawkowania w leczeniu chorób psychicznych takich jak depresja i lęki , ale na wyniki trzeba poczekać .  Dopóki wyniki te nie będą dostępne, większość badań na ludziach ogranicza się do ankiet przeprowadzonych wśród osób, które próbowały mikrodozowania na własną rękę.

Wyniki ankiety były w dużej mierze pozytywne. Na przykład w jednym międzynarodowym badaniu79% respondentów zgłosiło poprawę zdrowia psychicznego po mikrodozowaniu. W innych ankietach uczestnicy opisywali doświadczanie lepszej kreatywności i produktywności, a także obniżony

poziom lęku i depresji. Chociaż obiecujące, wyniki te należy traktować z przymrużeniem oka. Ponieważ są to ankiety, nie ma sposobu, aby potwierdzić lub wymusić dawkowanie, harmonogram i rodzaj stosowanego psychodeliku, a niektóre badania już zauważyły, że doświadczenia mogą się różnić w zależności od tych czynników. Co więcej, wyniki te są podatne na tak zwany efekt placebo, w którym sama wiedza, że bierzesz jakiś rodzaj leczenia, może spowodować, że doświadczysz korzyści, nawet jeśli leczenie nie jest bezpośrednio przyczynowo związane z efektami. W takim przypadku mikrodozowanie może mieć niewiele wspólnego ze zgłoszonymi ulepszeniami.